Archiwum dla Wrzesień, 2009

Volbeat – We

Posted in Melodia, która plynie z mojej duszy... on Wrzesień 28, 2009 by serpine

It’s good to be here, long time no see my dear
I took the run out to the road to find a way
But the loneliness broke into tears
I believe I was wrong but baby
Now I know your love is not a thing
You throw out in the cold and walked away
I’m so sorry, please say you forgive

Close your eyes baby and lend me your finger
Together we walk out as one
No lonely nights, broken promises or fights will
Return anymore

I remember a time I believe was fine
But inside my heart broke down in two
Something inside starts to burn like a fire
And I knew it was you

We’re broken and damned
But together we’ll find a way
And no longer shall hell awaits
We will seek all the light in the day
Cause forever our love will breathe

Close your eyes baby and lend me your finger
Together we walk out as one
No lonely nights, broken promises or fights will
Return anymore

I remember a time I believe was fine
But inside my heart broke down in two
Something inside starts to burn like a fire
And I knew it was you

We’re broken and damned
But together we’ll find a way
And no longer shall hell awaits
We will seek all the light in the day
Cause forever our love will breathe

We’re broken and damned
But together we’ll find a way
And no longer shall hell awaits
We will seek all the light in the day
Cause forever our love will breath

Bentley

Posted in Znalezione w sieci on Wrzesień 27, 2009 by serpine

bentley

Jak widać Bentley ciągle ma jaja.

Posted in Wierszowo... with tags , , , , on Wrzesień 22, 2009 by serpine

Kiedy zamykam oczy..In_Red____by_PrayBaby
otwierają się wrota wyobraźni….
widzę siebie kroczącą przez mrok nie lękam się zła…
bo ja jestem złem…
przecież tak nazywają nas ludzie…
demonami nocy..
nikt nie rozumie ile w nas życia….
miłości…
stereotypy są silniejsze…
a ja patrze w księżyc…
dziś pełnia…
słyszę wycie moich braci i sióstr…
wilków…
ich wolność mnie wypełnia…
ich siła…
piękno…
a zarazem lęk który budzą w ludziach…
kim ja jestem…
zadaje sobie pytanie..
jednak nie znam odpowiedzi na nie…
ludzie mówią że mnie znają…
lecz kiedy pytam ich…
czy znają siebie samych….
milczą…
idę dalej…
widzę anioły na cmentarzach jak rozprostowują skrzydła by wzbić się w powietrze by odejść…
jednak zatrzymuje ich płacz dzieci…
których to zły płyną …
bo nie czują miłości swoich rodzicieli…
więc anioły zawracają…
a ja idę dalej…
słyszę kruki i wrony…
chodź już ciemno…
zbliżam się do opuszczonego domu….
wchodzę po schodach..
powoli podchodzę do drzwi…
dotykam klamki..
i w tym momencie otwieram oczy….

Depresja? Nie… ale boli…

Posted in Kilka słów ... with tags , on Wrzesień 21, 2009 by serpine

Niech ktoś powie mi, że mam szczęście…. mam niespełna 20 lat a już pozbyłam się jednego zęba. Nic by w tym strasznego nie było, gdyby nie fakt, że choroba która pojawia się czasem po wyrwanym zębie nie przydarzyła się mnie…

Suchy Zębodół bo o nim mowa, potrafi zamienić życie człowieka w istne piekło, ból – który jest nie do zniesienia, brak możliwości zjedzenia czegoś normalnego, bo boli, brak dobrego snu, bo boli… I spokój z jakim moja kochana ruda dentystka mi to powiedziała… patrzyłam na nią przerażona… nawet to mało powiedziane… gdy szukałam informacji o wyrywaniu zębów natrafiłam na forum gdzie ludzie opowiadali o swoich przejściach z tą chorobą, pomyślałam ” mnie to nie będzie dotyczyć”… kuźwa…
To prawda, że nie powinno się chwalić dnia przed zachodem słońca…  teraz to zapisze sobie na ręce gdy następnym razem tak powiem…  nikomu nie życzę.
Samo wyrywanie to była droga przez mękę…  później tak nie bolało… długo krwawiło, bo aż 4h …
Gdyby ktoś nie wiedział czym jest ta choroba to posyłam tutaj . I mam nadzieje, że nikt nie będzie przez to musiał przechodzić…

Gotycka dziewczyna…

Posted in Wierszowo... with tags , , on Wrzesień 21, 2009 by serpine

858411a147191133ea5eb1b00d758eb3

Wzrok daleko zapatrzony,
przez krwistą czerwień przebija swe

oblicze,
spoglądając w gorę,
w czarne niebo,
na gwiazdy,

księżyc,
błyskawice.

Czarne fale włosow opadają na blade
ramiona,
zwiędła roża w dłoniach,
przy zimnym grobie,
na ciemnych mocy myślach skupiona.

Usta czarne,
powieki błyszczą jak sierść czarnego kota, patrzy,
on przebiega obok,
znikł,
szuka swego szarego wroga.

Gorset ściska żebra,
suknia ciągnie się po ziemi,
w jej odchłaniach kolor krwi
z siatką połączona,
a na grobnych nogach glany do kolan.

Na rękach pierścienie,
bransolety, na szyji ankh,
i maniery z średniowiecznej etykiety.

Kruk cicho siadł na ramieniu,
odwiedzając śmierć pachnącą wśrod
grobow,
oraz budząc małą dziewczynkę,
z rożowego łożeczka,
płaczącą,
przerażoną,
ktora niedługo bedzie kroczyć tak jak we
śnie,
pod nocy koroną.

Masterminds

Posted in Poruszające się obrazy... with tags , , , , , on Wrzesień 21, 2009 by serpine

Niedawno, bo wczoraj oglądałam film, który bardzo mnie zaciekawił i bardzo mi się spodobał. Był to raczej film dla młodszej widowni, ale i tak bardzo mi się podobał. To odmóżdżenie mi się bardzo przydało…

7132301.3 „Szesnastolatek Oswald ‚Ozzie’ Paxton (Vincent Kartheiser) jest genialnym hakerem. Za niesubordynację i złe zachowanie zostaje w końcu usunięty z elitarnej szkoły w chwili, gdy władze placówki zakupiły nowoczesny sprzęt komputerowy. Do jego obsługi zostaje zatrudniony Rafe Bentley (Patrick Stewart) – były agent służb specjalnych. Tymczasem Ozzie przychodzi do szkoły jeszcze raz, odprowadzając na lekcje młodszą siostrę. Ponieważ dyrektorka (Brenda Fricker) wyrzuca go za bramę i zabrania zbliżania się do murów uczelni, chłopak postanawia zrobić jej pożegnalny dowcip, i podłącza do systemu ochrony szkoły kanał erotyczny z kablówki. Nie udaje mu się jednak uciec, bo budynek i przyległy do niego teren opanowali terroryści. Dowodzi nimi Rafe Bentley, który żąda okupu w wysokości miliona dolarów za życie grupy dzieci z najbogatszych rodzin. Ozzie zdaje sobie sprawę, że tylko on może pokrzyżować szyki porywaczom.”
Źródło : Filmweb

Z kilkoma rzeczami nie zgodzę się w tym opisie, jak i w filmie. Otóż zastanawiało mnie czemu pan Bentlay zażyczył sobie okupu w wysokości 650 mln od jednego ojca. A nie jak mówi opis (zresztą jak mówią w filmie) od wszystkich dzieci z bogatych rodzin. Drugim ważnym powodem dla którego Ozzy zostaje w szkole jest jego przyrodnia siostra, której imienia nie pamiętam. Aktor grający Ozzy’ego zapadł mi w pamięci po raz kolejny. Ilekroć oglądam ten film, bardzo podoba mi się postać jaką wykreował Vincent.

Chłopak nie ma wyjścia, ktoś musi uratować tą budę…  czy mu się uda? Warto samemu się przekonać … miłe kino familijne… coś na kształt ” Kevina samego w domu” tylko bardziej wrednie :]

The Truth

Posted in Maluję czarną farbą swoje szczęście... on Wrzesień 19, 2009 by serpine

The_Truth__by_Insanityisthefuture